niedziela, 17 listopada 2013

TAK SIĘ WIĘC STAŁO ŻE PO KILKU DNIACH ORAZ POMYSŁACH ODNALAZŁEM RODZINĘ KRAJEWSKI  NIE  TYLKO  WE  FRANCJI  ALE  RÓWNIEŻ  TEŻ W  USA.   15  LISTOPAD  2013  ROKU  O  GODZ.  21  WIECZOREM BĘDZIE  DNIEM  HISTORYCZNYM  DLA  NASZYCH  RODZIN  HENDZEL , DOMAGAŁA , MOTYKA ORAZ  KRAJEWSKI.  TERAZ  CZAS  BY  ZORGANIZOWAĆ   SPOTKANIE  NASZYCH  RODZIN  W  GÓRACH  SOWICH  KOŁO  WAŁBRZYCHA,  CZYLI  U MNIE. JUŻ  WIDZĘ  WIELE  WZRUSZEŃ  A  NAWET  ŁZY. JAK  MOŻE SIĘ  TO  SPOTKANIE  ODBYĆ BEZ  ŁEZ  SKORO  NIGDY  NIE  WIDZIELIŚMY  SIĘ.  TAK  WIĘC  VIVA  FRANCE- NIECH  ŻYJĘ  POLSKA. :)

wtorek, 5 listopada 2013

Dokumenty- Metryki- Akta .









AKT  URODZENIA  DZIADKA  STEFANA  HENDZEL ,MĄŻ  JULIANNY  OD  MOTYKÓW.

AKT CHRZTU STANISŁAWA , BRATA  MOJEJ  BABCI JULIANNY.

TO W RUBRYCE SĄ NAZWISKA Z ARCHIWUM
FRANCUSKIEGO.  NAJBARDZIEJ  INTERESUJA  MNIE  NAZWISKA : MOTYKA , DOMAGAŁA , SZPAŁOWICZ , HENDZEL ORAZ  WRZOCHAL  LEOPOLD  I  MIECZYSŁAW . INTERESUJE  MNIE  RÓWNIEŻ  PODANA  WIEŚ  KAWCZYCE  KOŁO  BUSKA  ZDRÓJ , OSTROWIEC  WOJ.  ŚWIĘTOKRZYSKIE.  JEŚLI  KTOŚ COŚ WIE  NA  TEN  TEMAT  TO  BĘDĘ BARDZO WDZIĘCZNY  ZA  INFORMACJE  KTÓRE  Z  PEWNOŚCIĄ  ZNAJDUJĄ  SIĘ  W KTÓREJŚ  Z  POBLISKICH  PARAFII.  POZDRAWIAM.
Poniżej metryka urodzenia oraz chrztu babci Julianny Motyka w jezyku rosyjskim a wydana w Busko Zdrój 23 stycznia 1905 rok. Ojciec  Tomasz Motyka , matka Józefa Motyka z domu Domagała.
Paszport konsularny - Francuski babci Julianny  Hendzel z domu Motyka a następnie we Francji Krajewska.Nie dziwię sie żewyjechała z Polski skoro dziadek zamiast dbac o córki i samemu jechać to wolał pić.Babcię będę dobrze wspominał.
Metryka ślubu z 1932 roku.Dziadek Stefan Hendzel z babcią Julianną Z domu Motyka.Rodzice dziadka : Bronisław Hendzel oraz Aniela z domu Szpatowicz.Rodzice babci: Tomasz Motyka oraz Aniela z domu Domagała.
METRYKI



Niżej metryki : chrztu oraz urodzin brata babci Julianny , Stanisława Motyka urodzonego 1898 rok.w Busko Zdrój.Czy kiedyś poznam Stanisława potomków ? nie wiem.

Wniosek na paszport Francuski babci Julianny.
Kontrakt na pracę babci Julianny we Francji.


czwartek, 31 października 2013

RODZINA  FRANCUSKA-KRAJEWSKI




OD LEWEJ : KAROL KRAJEWSKI,ZBIGNIEW KRAJEWSKI,JEAN-PIERRE KRAJEWSKI,JULIANNA HENDZEL-KRAJEWSKI.

 JULIANNA HENDZEL.WE FRANCJI KRAJEWSKI.

RODZINA KRAJEWSKI WRAZ Z IRENĄ.

 SYLIAN KRAJEWSKI.CÓRKA ZBIGNIEWA.

LAURENT KRAJEWSKI-SYN ZBIGNIEWA.

Ten rozdział poświęcam zdjęciom rodziny Hendzel.








---------------------------------------------------------------------------------

Moja siostra Urszula.

Ja z mamą Heleną .

Część rodziny Hendzel-Kaminski-Krajewski.


Irena Hendzel-Kamińska siostra mojej mamy Heleny.


Moja mama Helena  ze mną na rękach.

 Julianna Hendzel -matka mojej mamy Heleny oraz Ireny ,opuściła rodzinę i wyjechała do Francji w latach 30-tych. Tam wyszła ponownie za mąż za Karola Krajewski rodząc 2 synów Zbigniewa oraz Jean-Pierre.
 Po lewej Stefan Hendzel mąż Julianny-ojciec mojej mamy Heleny oraz Ireny.Po wyjeżdzie Julianny do Francji poślubił Janinę,urodziła mu 2 córki oraz 3 synów.

TO DZIADEK STEFAN HENDZEL

środa, 30 października 2013

Nie znając siebie nie poznasz przodków.

TAK , TO JA Z MOJĄ MAMĄ HELENĄ HENDZEL. CZY BYŁEM JEJ UKOCHANYM SYNEM  , NIE WIEM ? MYŚLĘ ŻE DO PEWNEGO CZASU NIM BYŁEM.DO CZASU !

Jak mnie się zdaje,człowiek poznaje siebie      całe życie i tak jest chyba ze mną. Jeśli tak  jest to znaczy że też nie poznałem historii    moich przodków zaczynając już nawet od mamy.   Prawdę mówiąc wiem tylko kiedy i gdzie sie     urodziła oraz gdzie mieszkała.Nie wiem         natomiast jaka była i co robiła zanim ja się   urodziłem ? Znam jedynie cząstkę jej           przeszłości z dziecinstwa,czyli od poczatku do konca 2 wojny.Tyle tylko co mi                 opowiedziała,pracowała u bauerów niemieckich w sąsiedniej wsi już jako 9 latka.Synowie dwoje  tych niemców byli oficerami SS. trzeci był w   hitlerjugend. Nie opowiadała tego z bólem i    żalem gdyż jak twierdziła była traktowana       bardzo dobrze bo nawet jak rodzona             córka,musiała chodzic do szkoły, nigdy nie      zaznała krzywdy.Kiedy w 1945 roku pakowali się do ewakuacji zaproponowali by jechała z nimi   na zachód,odmówiła im i pozostała w domu z     ojcem oraz mlodszą siostrą.Po wojnie nigdy nie starała się o odszkodowania twierdząc ze u     niemców miała lepiej jak w domu.Kiedy ja byłem już na świecie a mialem około 3 latka poznała  pewnego faceta w mundurze porucznika.          Zakochała się w nim do szalenstwa.Szybko się   wprowadził do naszego mieszkania.Od czasu      kiedy się wprowadził zaczynał sie mój dramat   dziecinstwa.Ten człowiek okazał sie            alkoholikiem,kryminalistą,złodziejem itd.Ten       człowiek z mojego dziecinstwa zrobił                  koszmar.Nie napiszę tutaj co robił ze mną ,          jakie stosował metody ale mama na moje skargi  zawsze twierdziła że sobie wymyslam że             wymyslam tylko dlatego by bylo powodem do            usunięcia go z mieszkania.Nawet siniaki,duży   strach w jego obecności nie byly dowodem tego  co mi robił.Ten człowiek jednym słowem mnie     nie znosił.Całymi dniami potrafił mnie głodzic kiedy nie było w domu mamy.Pamiętam że           potrafił sciągnąc buty z moich nóg i sprzedac  je w knajpie za piwo. Mama jednak nie                 reagowała na to co on robił bo to z miłości do niego.                                                

Moja przeszłośc.

Nie jestem tutaj po to by się bawić lub pisać książkę. Jestem tutaj   po to by odnależć swoją historię mego życia oraz poznać historie    mej rodziny z przeszłości.Jak wiem , napewno odnalezienie mych    przodków będzie bardzo trudno. Może teraz kilka słów o                  mnietrtrmnie: Nazywam się Andrzej Hendzel, mieszkam w małym    miasteczku WALIM w górach SC Sowich ( Sudety ). Mieszkam         samotnie gdyż tak się ułożyło moje życie.. Nie mam już rodziców.    Mlodsze rodzenstwo ( siostra + brat ) po innym ojcu zerwało ze      mną kontakty od kilku lat.Ojca swojego nie poznałem nigdy gdyż    matka aż do smierci swej nie miała zamiaru wyjawic mi swej           tajemnicy.Tak więc pozostałem sam nie znając ojca oraz jego          dzieci czyli mojego rodzenstwa.Od pewnego czasu postanowiłem     zająć się Genealogią w celu poszukiwania moich korzeni - rodziny  oraz przodków z myslą że uda mi sie znależć ? Pomocną dłoń           wyciągnęły do mnie osoby z Olsztyna oraz Poznania zajmujące się  genealogią wcześniej za co im serdecznie dziękuję.W pużniejszym   czasie napewno dopiszę więcej historii również dramatycznej ze      swojego dziecinstwa.                                                                           
 NA ZDJECIU WYŻEJ OCZYWIŚCIE JA,PEWNIE MIAŁEM 2-3     LATKA.                                                                                                
 Tutaj po lewej siostra Teresa mojej mamy Heleny, w środku ja.
 Ja oczywiscie na bryczce.
 Moja mama Helena,po lewej kuzyn Zbyszek oraz ja.
 Ja czwarty od lewej , reszta to dzieci sąsiadów.
 Ja w mundurku oraz za mną mama Helena.
 Ja w żłobku , to ten z paluszkiem w buzi.
 I juz szkoła , ja trzeci od strony nauczycielki.
 Tutaj chyba 17-18 lat miałem. Jak zawsze nigdy nie usmiechnięty.
 Tutaj 18-19 lat miałem.
 Ja facet już poważny.